Drużyna Piasta we wrześniu rozegrała sześć spotkań, pięć w lidze i jedno w pucharze. Trzy z tych pojedynków zakończyły się wygranymi gliwiczan, trzy porażkami.
Stosunek goli wyniósł 8-11 na niekorzyść niebiesko-czerwonych. Generalnie jednak można być zadowolonym z końcowego bilansu. W ligowej tabeli bowiem dopisujemy podopiecznym Marcina Brosza 9 punktów. - Przebrnęliśmy tą kampanię i zakończyliśmy ją rzeczywiście dość udanie, bo zwycięstwem nad Radzionkowem. Myślę, że był to dobry miesiąc dla nas - potwierdza Wojciech Kędziora.
Dla niektórych zawodników, jak np. Łukasza Krzyckiego, który zagrał we wszystkich meczach od początku do końca, mógł to być jednak spory wysiłek - Coś tam odczuwamy, ale nie narzekamy. Taki rytm nam odpowiada. Myślę, że dla zawodnika czym więcej spotkań tym lepiej - rozwiewa obawy "Kędy".
Nie mniej jednak w starciu z "Cidrami", gliwiczanie dali się w ostatnim kwadransie zepchnąć do obrony. Mało brakowało, a Ruch by wyrównał i pozostałby niedosyt - To nie zmęczenie o tym zadecydowało. Wprawdzie wkradła się nerwówkach, ale to było konsekwencja naszych niewykorzystany sytuacji. Myślę, że gdybyśmy choć jedną nich wykorzystali, to grało by się nam dużo spokojniej - cierpliwie wyjaśnia aktualnie najskuteczniejszy, obok Podgórskiego, strzelec Piasta.
- Ale chwała chłopakom za to, że potrafili się obronić i że wygraliśmy ten mecz - dodaje były piłkarz Sośnicy Gliwice.
Jaki cel przyświeca zespołowi na kolejny, niełatwy miesiąc? - Utrzymywać poziom, jaki prezentujemy - mówi "Kędy".

strony wynikowe: 1 2 następna »