Rudolf Urban po przyjściu do Piasta długo nie mógł odnaleźć formy, którą prezentował będąc zawodnikiem Sandecji Nowy Sącz. Wiosną minionego sezonu grywał nieregularnie, nie zdobywał też goli. W tym sezonie jednak jest mocnym punktem zespołu, a na dodatek w starciu z Termalicą w efektowny sposób, podanie Jurado zamienił na drugiego dla Piasta gola.
- To nie ważne kto strzela bramki, ważne, że wygrywamy. Dostałem dobrą piłkę uderzyłem od razu i wpadło tuż przy słupku - opisuje swój występ i jak padł gol Słowak.
Piast w tym spotkaniu nie był stroną dyktującą warunki gry, patrząc na to spotkanie z perspektywy trybun. "Rudi" jednak się z tym nie zgadza: - Wynik 3:2 może nie wskazuje na to, że wyraźnie wygraliśmy ten mecz, ale na pewno zasłużenie. Przez 80 minut graliśmy bardzo dobre zawody.
Prowadzenie 3:0 i to na 10 minut przed końcem meczu uśpiło zawodników z Gliwic, bo zanim sędzia zagwizdał po raz ostatni, niecieczanie strzelili dwa gole, a raz Szmatułę uratowała poprzeczka. - Po tej pierwszej straconej bramce, wkradło się trochę nerwowości, ale dotrwaliśmy do końca z przewagą jednego gola i wywozimy stąd trzy punkty - zaznacza Urban.
Jaki był klucz do sukcesu w pojedynku z tam mocnym kadrowo rywalem? - Dobrze się przygotowaliśmy do tego meczu. Wiedzieliśmy jakie są mocne i słabe punkty Termalici. Poza tym bardzo dobre zawody rozegrali obrońcy. Trzeba pochwalić całą czwórkę, spisali się naprawdę znakomicie. To pomogło nam wygrać to spotkanie - zdradza Słowak.

strony wynikowe: 1 2 następna »